Mistrz już po maturze - rozmowa ze srebrnym medalistą igrzysk w Sydney w podnoszeniu ciężarów - Szymonem Kołeckim
- W trakcie dekoracji medalistów olimpijskich wagi do 94 kg miał pan bardzo smutną minę, gdyż liczył w Sydney na złoto, a nie srebro. Czy pół roku po igrzyskach nadal nie jest pan zadowolony z tego, co osiągnął w Australii?
- Po powrocie do kraju dotarło do mnie, że osiągnąłem bardzo wiele, bo przecież wielu sportowców marzy o tytule wicemistrza olimpijskiego. Na dnie serca ciągle pozostaje jednak żal, że nie udało mi się stanąć na najwyższym stopniu podium, gdyż uważam, że miałem na to w Sydney szansę. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Mam obecnie jeszcze większą motywację do startu w Atenach i już teraz obiecuję kibicom, że zrobię wszystko, aby w 2004 r. wywalczyć na igrzyskach złoty medal.