Czy na słupskim dworcu PKP powstanie supermarket?
Kasa biletowa tuż obok sklepowej? Supermarket na słupskim dworcu PKP? Niewykluczone. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że z takimi planami nosi się sieć „Biedronka”.
Właściciel słupskiego dworca, Oddział Dworców Kolejowych od chwili przejęcia w maju tego obiektu nie ukrywa, że jest zainteresowany wynajęciem części budynku pod działalność handlową.
- Dworzec powinien zarabiać na swoje utrzymanie - twierdzi Włodzimierz Wasilewski z gdańskiego biura ODK. - Rzeczywiście prowadzimy rozmowy z kilkoma kontrahentami w sprawie słupskiego dworca. Nie wykluczamy, że jeśli będzie kilku zainteresowanych - ogłosimy przetarg. W grę wchodzi dzierżawa części obiektu. Trudno mówić jeszcze o jakichkolwiek terminach, bo kilka pomieszczeń wynajmujemy, a część użytkują spółki kolejowe.
Udało nam się dotrzeć do dokumentów, z których wynika, że supermarket może zająć nawet połowę dworcowej hali i zaplecza. To prawie 840 m kwadratowych powierzchni podłogi, nie licząc antresoli i piętra.
Z obawą do pomysłu podchodzą pracownicy dworcowych sklepików.
- Już i tak mały tu ruch, a jak będzie supermarket, to kto do nas przyjdzie? - narzekają prosząc o anonimowość, bo są tu tylko pracownikami.
- Rzeczywiście, widziałam parę dni temu ludzi, którzy coś w hali mierzyli i spisywali - przypomina sobie jedna z kioskarek.
- Nie myślałem, że to tak szybko nastąpi - z niedowierzaniem kręci głową Edward Kasierski, emerytowany kolejarz, jeden z budowniczych słupskiego dworca. - Centra handlowe widziałem wprawdzie na wielu zachodnich stacjach, widocznie ta moda trafiła również do nas.